Caritas - rekordzista miłosierdzia
Wtorek, 09 Października 2001 22:00
W Tygodniu Miłosierdzia, który rozpoczął się 7 października, uwaga opinii społecznej skupia się na wolontariuszach i ich działalności obejmującej ubogich, chorych, więźniów, ludzi uzależnionych.W Tygodniu Miłosierdzia, który rozpoczął się 7 października, uwaga opinii społecznej skupia się na wolontariuszach i ich działalności obejmującej ubogich, chorych, więźniów, ludzi uzależnionych. Przeglądając statystyki bez trudu można zauważyć, że bezkonkurencyjnym liderem i rekordzistą miłosierdzia jest Caritas - największa kościelna organizacja charytatywna w kraju. Po okresie zniszczeń i prześladowań w okresie reżimu komunistycznego odrodziła się i wzmocniła. I zgodnie ze swoim przeznaczeniem jest blisko ubogich, powodzian, imigrantów, ludzi upośledzonych i odrzuconych, mieszkańców zza wschodniej granicy. W ubiegłym roku Caritas obchodziła 10-lecie odnowienia. Bilans dokonań z tego okresu wygląda imponująco.
Przez 10 lat działalności Caritas Polska wydała na pomoc potrzebującym ponad 1 mld PLN. W tym roku na pomoc powodzianom wydała aż 35 mln PLN. Ile osób w kraju i zagranicą ogarnęła Caritas swoją pomocą? Ks. Wojciech Łazewski, dyrektor Caritas Polska uważa, że nie da się ich policzyć. Streszczając pracę organizacji, mówi: "Nasza pomoc jest skierowana przede wszystkim do pięciu grup potrzebujących: do rodzin przeżywających kryzys, do osób starszych i chorych, do niepełnosprawnych, do bezdomnych i głodnych, i do ofiar klęsk żywiołowych i wojen". Caritas w Polsce zajmuje się tak różnorodną działalnością, jak np. rehabilitacja, dożywianie ubogich, pomoc ofiarom przemocy i kursy dla bezrobotnych. Oprócz tego organizuje cykliczne i doraźne akcje - takie jak obiady dla biednych dzieci, pomoc ofiarom suszy czy np. nauka hodowli pszczół dla mieszkańców Afryki. W ostatnim roku Caritas wydała na różne cele ok. 200 mln zł. Jest też organizacją, która ma najwięcej wolontariuszy - stale współpracuje z nią ok. 50 tys. osób.
Łacińskie słowo "caritas" oznacza miłość. Jest to jednak szczególny rodzaj miłości - miłość bratnia, wspierająca i akceptująca, do której uzdalnia człowieka Chrystus. Historia kościelnej organizacji charytatywnej o tej nazwie sięga początków naszego wieku. W 1929 r. powstał w Polsce Instytut Caritas, którego zadaniem było koordynowanie działalności wszystkich dobroczynnych organizacji kościelnych - stowarzyszeń, bractw, ale także np. zakonów. Pracę Caritas przerwały dopiero po wojnie władze komunistyczne - w 1950 r. organizacja kościelna została zlikwidowana, a na jej miejsce powołano reżimowe Zrzeszenie Katolików Świeckich "Caritas", któremu oddano jej majątek. Caritas mogła się odrodzić dopiero po przemianach polityczno-społecznych lat 80. - najpierw w parafiach powstawały grupy zajmujące się rozdawaniem darów z zagranicy, w 1986 r. Episkopat Polski powołał parafialne zespoły charytatywne. Z czasem zaczęły one ewoluować z rozdawnictwa darów w kierunku organizowania społecznej samopomocy. W 1989 r. powstały autonomiczne centrale Caritas we wszystkich 42 diecezjach (w 39 cywilnych diecezjach rzymskokatolickich, w dwóch greckokatolickich i w ordynariacie polowym) oraz Caritas zakonu bonifratrów, a 10 października 1990 r. została powołana instytucja, która koordynuje ich prace w kraju - Caritas Polska.
Caritas jest znana z organizowania wypoczynku dla dzieci z ubogich i zaniedbanych rodzin. Latem tego roku na kolonie Caritas wyjechało 70 tys. osób. Dzieci - zauważa ks. Łazewski - nie tylko miały okazję pojechać gdzieś, gdzie nie mogli ich zabrać rodzice, ale także dostać jedzenie, opiekę i posługę duszpasterską, której czasami brakuje w ich środowiskach. Na organizację kolonii i obozów przeznaczona jest duża część pieniędzy z najpopularniejszej akcji Caritas - Wigilijnego Dzieła Pomocy Dzieciom. W ramach tej akcji w adwencie sprzedaje się ponad 4 mln wigilijnych świec za 12 mln zł. Świece stają na wigilijnych stołach, żeby przypominać o dzieciach głodnych, biednych i pozostawionych samym sobie. "Równie ważne jak zdobycie konkretnych pieniędzy, jest dotarcie do świadomości społecznej z problemami ludzi spychanych na margines społeczeństwa" - uważa ks. Łazewski.
Caritas udaje się wiele osiągnąć w pracy charytatywnej także dzięki bardzo dobrej współpracy z mediami. Np. Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom jest bardzo dobrze promowane w telewizji, radiu i w reklamie zewnętrznej. Inne przedsięwzięcia również są poprzedzone odpowiednią akcją promocyjną - ogłoszeniami, plakatami, broszurami. Poza tym Caritas prowadzi regularnie uaktualnianą stronę internetową (www.caritas.pl), wydaje miesięcznik "Caritas" i inne materiały informacyjne. Do największych przedsięwzięć należy wydawanie co roku materiałów formacyjnych na Tydzień Miłosierdzia, w których Caritas drukuje m.in. propozycje homilii i rozważań różańcowych.
Kolejna duża coroczna akcja Caritas to Jałmużna Wielkopostna - zbiórka pieniędzy na cel, które wskazuje Papież w orędziu na dany Wielki Post. W wielu diecezjach rozprowadzane są wtedy specjalne skarbonki, do których dzieci zbierają datki, odmawiając sobie np. słodyczy albo zabawek.
Cykliczne zbiórki to jedynie część działalności Caritas. Organizacja reaguje na potrzeby ludzi, którzy ucierpieli z powodu klęsk żywiołowych albo wojen. Podczas powodzi w 1997 r. diecezjalne Caritas zbierały pieniądze, jedzenie i ubrania dla powodzian, a ub. r. zbierały i przewoziły paszę dla rolników z terenów dotkniętych suszą, a po tegorocznej powodzi wartość pomocy Caritas przekroczyła 35 mln zł.
Caritas Polska organizuje również pomoc dla krajów z całego świata, dotkniętych klęskami żywiołowymi, wojną i głodem. W 1999 r. zebrała dla uchodźców z Kosowa 9,5 mln zł w ramach akcji "Współczucie nie wystarczy" i wysłała osiem transportów z pomocą humanitarną. W tym roku Caritas Polska, współpracująca z Caritas Internationalis, wysłała do Wenezueli 19 tys. dolarów na pomoc ofiarom powodzi, a do Mongolii - pół tony lekarstw dla ofiar suszy. Polska Caritas realizuje projekt ocenianej na ok. 600 tys. zł pomocy młodym Polakom na Litwie. Zorganizowała również internetową aukcję na rzecz domu starców w Gródku na Ukrainie. W ub.r wysłała do Rwandy i Kongo dwóch wolontariuszy, którzy uczyli miejscowych pszczelarzy, jak zakładać hodowle pszczół w ulach (a nie - jak to mają w zwyczaju miejscowi - w pniach drzew).
Prowadzenie akcji i zbiórek pieniędzy na różne cele to jednak zaledwie część tego, co robi Caritas. Zajmuje się także taką tradycyjnie kościelną działalnością, jak pomoc chorym, starym, niepełnosprawnym i umierającym. Caritas prowadzi np. aż 21 hospicjów w Polsce. W każdej takiej placówce zapewnia opiekę kilkunastu lub kilkudziesięciu osobom, które znajdują się w końcowych stadiach nieuleczalnych chorób - zwykle chorób nowotworowych. W hospicjach dostają one przede wszystkim odpowiednie środki uśmierzające ból, a poza tym mają zapewnione wszechstronne wsparcie - medyczne, pielęgniarskie, psychologiczne, a także duchowe. Wsparcie otrzymuje także rodzina chorego. Caritas prowadzi opiekę nad umierającymi również w ich domach. Wtedy do pomocy angażuje się, oprócz specjalistów, także specjalnie wyszkolonych ochotników.
Hospicja prowadzone przez Caritas diecezjalne są finansowane z dotacji samorządowych i z datków, ale coraz częściej wchodzą też w zakres usług konktraktowanych z kasami chorych.
Caritas diecezjalne zawierają umowy z kasami chorych również na prowadzenie tzw. stacji opieki Caritas albo centrów pielęgniarstwa środowiskowo-rodzinnego. W całej Polsce działa ich ponad 150. Zapewniają one opiekę ludziom chorym, starszym i niepełnosprawnym. Specyfiką stacji opieki Caritas jest to, że zatrudnione w nich pielęgniarki opiekują się pacjentami w ich własnych domach.
Caritas prowadzi jeszcze kilka innego rodzaju placówek świadczących pomoc w dziedzinie ochrony zdrowia. Są to m.in. gabinety rehabilitacyjne, poradnie, domy stałego pobytu oraz domy dziennego pobytu, gdzie osoby chore, starsze i samotne mogą spędzać po kilka godzin dziennie. Mają tam opiekę lekarską, możliwość kontaktów towarzyskich oraz - co często ma dla nich niebagatelne znaczenie - regularne posiłki. Tego typu placówki Caritas są najbardziej popularne w diecezji opolskiej, gdzie do tej pory powstało ich ponad 60.
Stosunkowo nowym zjawiskiem są domy samotnej matki i domy dla ofiar przemocy w rodzinie. W tych pierwszych (tzw. domach dla kobiet w okresie okołopołogowym) przebywają zwykle młode dziewczyny, wyrzucone z domu z powodu ciąży. Zdaniem bp. Stanisława Stefanka, przewodniczącego Komisji Episkopatu ds. Rodziny, każda kobieta, która znajdzie się w takiej sytuacji, może otrzymać pomoc w jednej z kościelnych instytucji. Sama Caritas prowadzi w całej Polsce dziewięć takich placówek. Podobną działalność prowadzi Caritas dziewięciu domach dla ofiar przemocy. Znajdują w nich schronienie kobiety i dzieci, które są bite i maltretowane w domach. Różnica jest taka, że oprócz wsparcia materialnego i dachu nad głową potrzebują one zwykle poważnej pomocy psychologa i pedagoga. Kobiety mają zapewnioną terapię od tzw. współuzależnienia, właściwego osobom, które przez lata żyją z alkoholikami. Fachową pomoc i skierowanie na terapię mogą dostać nawet mężowie i ojcowie, którzy znęcali się nad swoimi rodzinami.
Dziećmi z rodzin, w których sytuacja nie jest aż tak dramatyczna, zajmuje się Caritas, prowadząc świetlice socjoterapeutyczne w 42 miastach Polski. W tych placówkach dzieci i młodzież ma zapewnioną kilkugodzinną opiekę, pomoc w odrabianiu lekcji i jeden lub dwa posiłki dziennie. Ważną częścią działalności Caritas jest pomoc skierowana do dorosłych, którzy mają problemy z zaspokojeniem swoich podstawowych potrzeb, takich jak jedzenie i mieszkanie. Caritas prowadzi w diecezjach kilkanaście schronisk dla bezdomnych, kilkanaście noclegowni, dwie łaźnie (w Toruniu i Kaliszu) i ponad 150 jadłodajni. Tego typu pomoc często organizują również parafialne zespoły Caritas, które prowadzą zbiórki żywności i używanych ubrań.
Ciekawa inicjatywa Caritas to prowadzenie gospodarstwa rolnego w miejscu dawnego PGR. We Wrzosowie w diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej powstało 1166-hektarowe gospodarstwo "Carol" (skrót od: Caritas i rolnictwo), zarządzane przez księdza, w którym znaleźli zatrudnienie pracownicy istniejącego tam dawniej PGR. Inny nowatorski pomysł walki z bezrobociem to kursy organizowane w Radomiu przez Kościelną Radę Pomocy dla Bezrobotnych.
Na Uniwersytecie Kard. Stefana Wyszyńskiego w Warszawie działa studium Caritas. Jest ono integralną częścią uczelni, ale z Caritas Polska łączy je stała współpraca.
Imponujące efekty dziesięcioletniej pracy Caritas są jednak - zdaniem jej dyrektora ks. Wojciecha Łazewskiego - ciągle jeszcze zbyt małe w stosunku do potrzeb. Jak powiedział, pracy starczy dla wszystkich osób i organizacji. Charakterystyczną cechą kościelnych instytucji jest to, że w hierarchii ich celów pierwsze ma być zawsze proste otwarcie na człowieka zgnębionego i potrzebującego pomocy.


















