Caritas Hongkongu chce być pomostem między państwami koreańskimi
Niedziela, 03 Sierpnia 2003 10:36
Caritas Hongkongu, która od ośmiu lat niesie pomoc humanitarną Korei Północnej, pragnie stać się pomostem między obu państwami koreańskimi.Hongkong, Phenian, Seul, 27.07.2003
Caritas Hongkongu, która od ośmiu lat niesie pomoc humanitarną Korei Północnej, pragnie stać się pomostem między obu państwami koreańskimi. Dlatego oprócz świadczenia konkretnej pomocy dla Koreańczyków z północy, organizuje spotkania między przedstawicielami instytucji charytatywnych obu krajów.
Od pół wieku Korea pozostaje podzielona na dwa organizmy państwowe. W niedzielę 27 lica przypada 50. rocznica podpisania zawieszenia broni w Panmundżonie. Zakończyło ono działania zbrojne między Północą a Południem, ale jednocześnie utrwaliło na całe dziesięciolecia podział Półwyspu Koreańskiego wzdłuż 38 równoleżnika na dwa niezależne i wrogo do siebie nastawione państwa: komunistyczne, i to w najbardziej dyktatorskim wydaniu, na Północy, i kapitalistyczne na Południu. Państwa te do dziś nie podpisały traktatu pokojowego.
Na niedawnym posiedzeniu plenarnym Caritas Internationalis w Rzymie zatwierdzono kontynuowanie przez Caritas Hongkongu programu pomocy dla ludności Korei Płn. Katolicka organizacja charytatywna pomaga 9 prowincjom, należącym do najuboższych w całym kraju. Leżą one w jego wschodniej części, na wybrzeżu Morza Japońskiego. Pomoc obejmuje przede wszystkim żywność i opiekę zdrowotną dla kobiet, dzieci i starców, a także kursy nowych technik rolnictwa dla mężczyzn i młodzieży.
Kathi Zelleweger, kierująca współpracą Caritas Hongkongu z Koreą Płn., powiedziała watykańskiej agencji misyjnej Fides, że istnieje niebezpieczeństwo politycznego wykorzystywania pomocy charytatywnej. Caritas nie staje jednak nigdy po stronie konkretnych ugrupowań politycznych, ale troszczy się jedynie o los wszystkich ludzi cierpiących. Współdziała przy tym z lokalnymi władzami i z innymi organizacjami międzynarodowymi.
Wojna na Półwyspie Koreańskim wybuchła 25 czerwca 1950, gdy wojska z Północy zaatakowały południowego sąsiada. Główną przyczyną tego kroku było przeświadczenie przywódców z Phenianu (stolicy Północy), że republika na Południu jest słaba, wyniszczona wcześniejszą wojną z Japończykami (którzy w latach II wojny światowej zajęli cały Półwysep) oraz namowy Stalina, który w owym czasie zdołał już podporządkować sobie szereg krajów europejskich a po zwycięstwach komunistów w Chinach i w Wietnamie Północnym (1949) był przekonany, że uda się jeszcze bardziej rozszerzyć wpływy komunizmu na świecie.
27 lipca podpisano 1953 wspomniany rozejm, który jednak nie miał charakteru układu pokojowego, toteż do dziś oba kraje pozostają ze sobą formalnie w stanie wojny.
Źródła oficjalne mówią o 1 mln 027 tys. 409 zabitych i zmarłych oraz o 1 mln 474 tys.717 rannych i okaleczonych, jednakże według danych nieoficjalnych wojna kosztowała życie ok. 4 mln zabitych i rannych oraz zniszczenie 43 proc. przemysłu i 33 proc. domów i mieszkań na Półwyspie.


















