Refleksje z gdańskiego Hospicjum
Wtorek, 28 Września 2004 01:11
Caritas Archidiecezji Gdańskiej
Hospicjum Caritas Archidiecezji Gdańskiej im. św. Józefa działa od zaledwie pięciu miesięcy i jest najmłodszym domem hospicyjnym Caritas w Polsce. Może przyjąć 25 pacjentów w stanach terminalnych.TYDZIEŃ MIŁOSIERDZIA
“ŻYCIEM OTULANA ŚMIERĆ”
REFLEKSJE Z HOSPICJUM CARITAS ARCHIDIECEZJI GDAŃSKIEJ
“Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej…” to staropolskie przysłowie wyraża najgłębszą tęsknotę człowieka, do przebywania z najbliższymi, w dobrze sobie znanych “czterech kątach”. I chociaż wszyscy wiemy, że nic prawdziwego, dobrego domu nie zastąpi to i tak musimy niestety przejąć, że taka placówka jak hospicjum jest zwłaszcza w naszych czasach szczególnie potrzebna. Dlatego cieszę się, że u nas tak często pojawia się stwierdzenie “dom hospicyjny”, bo sformułowanie to oddaje nasze starania o to, aby choremu jak najbardziej pomóc odnaleźć się w tym miejscu. A to co raduje jeszcze bardziej to fakt, że starają się o to zarówno pracownicy, wolontariusze, rodziny a często nawet sami pacjenci. Myślę, że sprzyja temu sam układ naszego Hospicjum: budynek piękny architektonicznie a jednocześnie bardzo kameralny i przytulny wewnętrznie, otoczony na zewnątrz zielenią. Dopóki jeszcze jest ciepło duża część czasu spędzana jest na wewnętrznym tarasie, pod parasolami niosącymi przyjemny cień. Kuchnia na piętrze do której mają dostęp wszyscy, włącznie z rodzinami chorych, pomaga w tworzeniu normalnego rodzinnego nastroju. I nie piszę tego, żeby udowadniać, że tu “jest jak w domu”, bo nie może być, ale staramy się, żeby tak było.
Po co? - ktoś może zapytać. Po co parasole, tarasy, kącik kanapowo-telewizyjny, biblioteczka z książkami, akwarium… dla kogoś, komu pozostało… tygodni, dni, minut życia? Czy to potrzebne? Jako kapelan, który tu pracuje (a jednocześnie mieszka) odpowiem: bardzo potrzebne! Poczucie bezpieczeństwa, ciepła i piękna zawsze rodzi w człowieku dobre odruchy. Skłania do wewnętrznego spokoju a ten pozwala na refleksję nad swoim życiem. Nieraz widziałem jak to właśnie atmosfera tego miejsca skłania chorych do konkretnych rozmów, regulowania spraw przez lata niezałatwionych, głębokich spowiedzi, często po wielu latach… Miłość wyzwala miłość. A w końcu MIŁOŚĆ chce spotkać miłość i tu widzę rolę hospicjum - nie tylko jako miejsca specjalistycznej opieki paliatywnej o wysokim poziomie usług - ale przede wszystkim przygotowania na spotkanie z Bogiem, pełnego wewnętrznego pokoju przejścia-powrotu do DOMU Ojca.


















