W Krakowie otwarto "Okno Życia" - miejsce dla porzuconych dzieci
Środa, 29 Marca 2006 20:12
Caritas Archidiecezji Krakowskiej
Niechciane noworodki w Krakowie nie muszą ginąć porzucane na śmietnikach lub na ulicy. Kardynał-nominat Stanisław Dziwisz poświęcił dziś "Okno Życia", gdzie matki mogą zostawiać swoje nowonarodzone dzieci, nie narażając ich na śmierć. Niezwykłe okno powstNiechciane noworodki w Krakowie nie muszą ginąć porzucane na śmietnikach lub na ulicy. Kardynał-nominat Stanisław Dziwisz poświęcił dziś “Okno Życia”, gdzie matki mogą zostawiać swoje nowonarodzone dzieci, nie narażając ich na śmierć. Niezwykłe okno powstało dzięki współpracy wydziału duszpasterstwa rodzin kurii metropolitalnej i krakowskiej Caritas.
- “Okno Życia” to ratunek dla dziecka, któremu rodzice odmówili miłości - mówił podczas uroczystości poświęcenia kard. Dziwisz. - To także wielkie wezwanie, by w naszych rodzinach było więcej miłości, troski o przygotowanie do życia w sakramentalnym małżeństwie i do odpowiedzialnego rodzicielstwa - powiedział.
Metropolita krakowski przypomniał, że wśród priorytetów jego programu pasterskiego, który przedstawił w dniu ingresu, znalazła się troska o rodzinę. - Zawierzyłem ją Matce Bożej Kalwaryjskiej, w Ludźmierzu Królowej Podhala, a w Nowej Hucie-Bieńczycach Matce Bożej Fatimskiej - powiedział. - Przy różnych okazjach podkreślałem szczególną odpowiedzialność parlamentarzystów i polityków za los polskich rodzin. Starałem się uwrażliwiać sumienia zwłaszcza na szacunek dla życia ludzkiego od poczęcia aż do naturalnej śmierci.
Metropolita krakowski podjął decyzję o wprowadzeniu w każdej parafii katechezy dla młodzieży ponadgimnazjalnej na temat małżeństwa i rodziny, w listach pasterskich prosił o modlitwę kapłanów i świeckich w intencji życia poczętego. - Troska Kościoła krakowskiego o rodziny w trudnej sytuacji materialnej znajduje swój wyraz w różnych formach działalności charytatywnej - mówił kard. Dziwisz. - U podstaw tego wielorakiego zaangażowania na rzecz rodziny leży świadomość, że jest ona podstawową komórką społeczeństwa i drogą Kościoła. Jest nią przez swoją służbę życiu, które zawsze jest wielkim i świętym darem Boga. Tego daru nikomu i za żadną cenę nie wolno niszczyć. Zabicie poczętego dziecka jest grzechem wołającym o pomstę do nieba i Bóg upomni się o to niewinne życie - powiedział.
Zdaniem metropolity krakowskiego, obowiązkiem zarówno wierzących, jak i niewierzących, w imię wiary i miłości ojczyzny, jest ratowanie każdego poczętego dziecka, na które człowiek podnosi rękę, by je unicestwić. - Niejednokrotnie człowiek usiłuje usprawiedliwiać swój czyn, przywołując rzekome racje zdrowotne, ekonomiczne lub społeczne - mówił kard. Dziwisz. Przypomniał, że 13 września ub.r. podczas nabożeństwa fatimskiego w Bieńczycach podjął zobowiązanie, że Kościół krakowski przyjmie każde poczęte dziecko, zagrożone w swoim istnieniu.
- Kościół krakowski od lat prowadzi domy samotnej matki, spiesząc z pomocą matce zagubionej, która nie widzi nadziei dla siebie i dziecka - powiedział metropolita krakowski. - W duchu wierności podjętemu zobowiązaniu otwiera dziś “Okno Życia” dla ratowania życia. Poświęcając je, prosimy Boga, by stało się ono znakiem nadziei. Zobowiązaniem, iż mimo zagubienia się rodziców, ich dziecko otrzyma szansę na życie w miłości i w cieple rodzinnym - stwierdził.
“Okno życia”, czyli miejsce do pozostawienia niechcianych dzieci, zapewniające anonimowość matce i bezpieczeństwo dziecku znajduje się przy ul. Przybyszewskiego 39. Specjalne okno otwiera się od zewnątrz, jest w nim zamontowane ogrzewanie i wentylacja. Wewnątrz okna jest miejsce na pozostawienie niemowlęcia. Po otwarciu okna uruchamia się alarm, który wzywa mieszkające w domu siostry nazaretanki. Zakonnice zaopiekują się porzuconym noworodkiem. Okno jest oznaczone papieskim herbem Jana Pawła II i napisem “Okno Życia”.
Dyrektor krakowskiej Caritas ks. Bogdan Kordula podkreśla, że “Okno Życia” jest hołdem krakowskiego Kościoła składanym Janowi Pawłowi II, niestrudzonemu obrońcy życia, w przededniu obchodów pierwszej rocznicy jego śmierci. On jako biskup krakowski, i jako Papież - bronił życia dzieci i troszczył się o los matek.
W maju 1974 r. Metropolita Krakowski ks. kard. Karol Wojtyła w liście do wiernych z 8 maja 1974 r. wezwał wszystkich do ratowania życia dzieci nienarodzonych, nazywając przerywanie ciąży najboleśniejszą raną społeczeństwa katolickiego w Polsce. Równocześnie zwrócił się do Zgromadzenia Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu z prośbą o zaopiekowanie się matkami oczekującymi dziecka, które potrzebują pomocy. Siostry nazaretanki udostępniły potrzebującym matkom swój dom przy ul. Warszawskiej 13, delegując do pracy w nim siostrę Cherubinę - Zofię Bokotę. Wkrótce do sióstr zaczęły zgłaszać się matki z całej Polski, które w swoim środowisku były namawiane lub zmuszane do przerwania ciąży, albo z różnych innych przyczyn musiały opuścić swoje domy.
Gdy okazało się, że dom przy ul. Warszawskiej nie wystarcza, by pomieścić matki, w 1978 r. zakupiono nowy budynek w Krakowie. Następnie powstał Dom Samotnej Matki im. Emilii Wojtyłowej w Wadowicach. Do dziś, chociaż w Polsce podobnych domów jest już wiele (krakowski Dom Samotnej Matki był jednym z pierwszych w Polsce), do Krakowa przyjeżdżają kobiety z całej Polski.
Obecnie w archidiecezji krakowskiej działają dwa Domy Samotnej Matki (w Krakowie i Wadowicach), które podlegają Wydziałowi Duszpasterstwa Rodzin Kurii Metropolitalnej w Krakowie. Utrzymywane są z przekazywanych przez Kurię ofiar księży i wiernych, wpłacanych na Fundusz Obrony Życia S.O.S lub składanych do skarbonek, znajdujących się w kościołach.
Matki z dziećmi, które po porodzie nie mogły wrócić do swoich domów trafiały dawniej do Domu Matki i Dziecka w Kosocicach. Jednak ze względu na pogarszający się stan techniczny budynku postanowiono zlikwidować tę placówkę i rozpocząć budowę nowego Domu Matki i Dziecka w Krakowie, który został otwarty jesienią 2000 r. Dom Matki i Dziecka prowadzony jest przez siostry Albertynki i podlega Caritas Archidiecezji Krakowskiej. Finansowany jest przez Caritas i Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej, który wykupuje tam część miejsc dla matek z dziećmi.


















