Bp Zimowski o znaczeniu parafialnych zespołów Caritas
Wtorek, 17 Kwietnia 2007 09:35
Wolontariusze parafialnych zespołów Caritas Diecezji Radomskiej pielgrzymowali do sanktuarium Matki Bożej Ostrobramskiej w Skarżysku-Kamiennej.Wolontariusze parafialnych zespołów Caritas Diecezji Radomskiej pielgrzymowali do sanktuarium Matki Bożej Ostrobramskiej w Skarżysku-Kamiennej. Niedziela Miłosierdzia Bożego jest świętem patronalnym Caritas. Mszy świętej przewodniczył biskup Zygmunt Zimowski.
W homilii ordynariusz radomskiej mówił o znaczeniu parafialnych zespołów Caritas w życiu Kościoła. Mówił też, że formacja charytatywna w ramach parafii powinna zawierać dwa istotnie elementy. - Po pierwsze, musi ona kształtować w każdym chrześcijaninie postawę otwartości na potrzeby bliźnich. Po drugie, postawę odwagi i dynamizmu w działaniu, bo to wy wychowujecie do miłości czynnej, którą Kościół chce ukazywać każdemu człowiekowi. Dlatego zebrani tutaj, przed Matką Miłosierdzia módlmy się w ciszy, abyśmy na wzór Chrystusa i Maryi oraz mocą miłości Boga potrafili dostrzegać ludzkie potrzeby i stawali się narzędziem Boga bogatego w miłosierdzie - powiedział bp Zimowski.
Do Skarżyska-Kamiennej przyjechali wolontariusze z kilkunastu parafialnych zespołów Caritas. Wśród nich był Jan Gizan z Jedlni-Letnisko. - 14 lat temu miałem operację, było źle, ale wyszedłem z tego cało i dlatego przez pracę dla innych chcę Bogu w ten sposób podziękować - podkreślił Jan Gizan. Podobnie było z Joanną Miękus, która jest po chemioterapii. - 6 lat już żyję. Będąc w szpitalu przyrzekłam, że jeśli przeżyję poświęcę się pracy na rzecz bliźnich - podkreśliła wolonatariuszka. Barbara Pokorska i Bożena Kibler są wolonatriuszkami w PZC na radomskich Borkach. - Chcemy pomagać innym, to jest nasza dewiza w codziennej pracy w zespole - podkreśliły.
Podczas spotkania konferencję dla uczestników pielgrzymki wygłosił pierwszy dyrektor radomskiej Caritas ks. prałat Stanisław Makarewicz. Prelegent mówił o zarysie duszpasterstwa charytatywnego w diecezji w latach 1981-98. Ks. Makarewicz zanim został dyrektorem Caritas był szefem diecezjalnego oddziału Komisji Charytatywnej Episkopatu Polski w Radomiu. - Początki były trudne, szczególnie w okresie Stanu Wojennego. Jedynie samochody komisji charytatywnej miały przepustki na swobodne przemieszczanie się w terenie, było to ważne, bo naszą pomoc kierowaliśmy do internowanych, zawoziliśmy im żywność. Pomagali wszyscy: przedsiębiorstwa, stowarzyszenia, prywatne osoby nawet w czasie swoich urlopów - wspomina ks. Makarewicz. Dodał, że radomianom pomagali również Francuzi. - Dzięki ich pomocy niemowlęta otrzymywały mleko w proszku, bowiem miasto było otoczone przez wojsko i były ogromne trudności z artykułami spożywczymi, szczególnie dla niemowląt - podkreślił ks. Makarewicz. W czasie, kiedy był dyrektorem Caritas powstały dwie kuchnie dla ubogich w Radomiu i jedna w Starachowicach. Ponadto parafie otrzymywały wiele ton używanej odzieży, którą przekazywano najbiedniejszym. - Otrzymywaliśmy lekarstwa, które następnie przekazywaliśmy do szpitali w Radomiu, Sandomierzu, Ostrowcu Świętokrzyskim, Skarżysku-Kamiennej i Końskich. W tym czasie prowadziliśmy pionierski program na audiometrze, którego celem było badanie słuchu u dzieci - mówił ks. prałat Makarewicz. Wspomina również, że komisja charytatywna pomagała strajkującym pracownikom i studentom Wyższej Szkoły Inżynierskiej w Radomiu. - Ta grupa ludzi modliła się i dawała piękny przykład jedności z robotnikami - podkreślił pierwszy dyrektor radomskiej Caritas.


















