Tarnów: zapełnia się Dom dla Bezdomnych, prowadzony przez Caritas
Wtorek, 19 Października 2004 01:30
Wraz z nadejściem pierwszych chłodów zapełnia się Dom dla Bezdomnych Mężczyzn w Tarnowie. Do tej placówki, prowadzonej przez tarnowską Caritas, trafiają ludzie z różnych stron Polski.Tarnów, 15.10.2004
Wraz z nadejściem pierwszych chłodów zapełnia się Dom dla Bezdomnych Mężczyzn w Tarnowie. Do tej placówki, prowadzonej przez tarnowską Caritas, trafiają ludzie z różnych stron Polski. Obecnie w schronisku zajęte są prawie wszystkie 50 miejsc. W razie konieczności bezdomni będą mogli przenocować na korytarzach. Dom w Tarnowie pomaga ludziom bez dachu nad głową od 11 lat. Jest to placówka o charakterze opiekuńczo-resocjalizacyjnym. Zapewnia bezdomnym mężczyznom schronienie, wyżywienie, pomoc medyczną, socjalną i duszpasterską. Schronisko jest jedyną tego typu placówką na terenie diecezji tarnowskiej, prowadzoną przez Caritas. Podobne domy, istniejące w Mielcu i Nowym Sączu, należą do Towarzystwa im. św. Brata Alberta.
Kierownik Domu Jerzy Maślanka poinformował, że obecnie są tylko cztery wolne miejsca. Kiedy przyjdą mrozy, pensjonariusze będą mogli przenocować również na korytarzach i w świetlicy.
Do tarnowskiego schroniska przybywają bezdomni z różnych części Polski. “Wynika to z wielu czynników” - tłumaczy Maślanka. Część mężczyzn ucieka od swoich problemów i rodzinnych stron, stara się wyjechać jak najdalej. “Są też tacy, którzy w Tarnowie znaleźli się przez przypadek, gdyż akurat tutaj wysiedli z pociągu” - dodaje dyrektor.
W ciągu roku placówkę odwiedza ok. 500 osób. Najczęściej podopieczni spędzają w Domu jesień i zimę, choć są tacy mężczyźni, którzy mieszkają tam nawet kilka lat. 55-letni Stanisław przyjechał do Tarnowa z Katowic. Jest tu kilka miesięcy, ale wierzy że uda mu się znaleźć własne mieszkanie i kiedyś opuści schronisko. Podobnie myśli 40-letni Marian z jednej z podtarnowskich miejscowości. “Jeśli mogę mieć żal, to tylko do siebie” - mówi. Stracił pracę, potem popadł w chorobę alkoholową, ale w schronisku nie pije, bo nie pozwala na to regulamin.
W Domu dla Bezdomnych Mężczyzn w Tarnowie ludzie bez dachu nad głową mogą nabrać sił nie tylko fizycznych, ale także duchowych. W kaplicy odprawiane są Msze św. i nabożeństwa, przed świętami Bożego Narodzenia i Wielkanocą odbywają się rekolekcje, a obecnie bezdomni gromadzą się na październikowych nabożeństwach różańcowych.
Placówka zapewnia także odzież, opiekę medyczną, psychologiczną i duszpasterską. Wolontariusze zaangażowani w działalność Domu pomagają bezdomnym w znalezieniu pracy. Każdego dnia działająca przy schronisku kuchnia dla ubogich wydaje 150 ciepłych posiłków dla bezdomnych i najbiedniejszych mieszkańców Tarnowa. Pod koniec września br. placówka otrzymała pierwszy transport żywności, która dotarła do Polski z nadwyżek unijnych.


















